piątek, 4 maja 2018

Agnieszka Wojdowicz "Córka głosu. Księga życia Hili Campos"

Agnieszka Wojdowicz, Córka głosu. Księga życia Hili Campos, Warszawa „Nasza Księgarnia” 2018
„Zgryzoty są bowiem niczym kurz, który wciska się w oczy, drażni je i oślepia, a przecież wystarczy powiew wiatru, aby go rozwiać”.
Życie Hili Campos i jej bliskich staje się pretekstem do opowiedzenia trudnych dziejów żydów mieszkających w weneckim getcie – żydowskim raju. Wypędzeni z katolickiej Hiszpanii, prześladowani w całej Europie, wykorzystywani wysokimi opłatami, prześladowani przez katolickich piratów osiadają w mieście najbardziej przyjaznym, ale i tu trudy życia dają im się we znaki. Wysoki czynsz, utrudniające rozwijanie możliwości zarobku prawa i przepisy izolujące ich od chrześcijan sprawiają, że życie w nowym miejscu to walka o przetrwanie.
Hilia Campos pochodzi z typowej kupieckiej rodziny. Kiedy ojciec wyrusza po nowe towary w domu pozostają kobiety i synowie doglądający składu. Ich życie płynie wokół pracy. Każdego dnia po spełnieniu domowych obowiązków zabierają się do obowiązków. Kobiety w tym domu specjalizują się w naprawianiu starych koronek. Nowych ubrań niestety nie mogą wyrabiać i sprzedawać, ponieważ prawo im tego zabrania. Nawet brzemienna bratowa do ostatniej chwili ciężko pracuje. Mężczyźni w tym czasie pomagają w magazynie chrześcijańskiego wspólnika, dzięki któremu ich ojciec mógł wyruszyć na wyprawę, ponieważ żydzi mają zakaz posiadania okrętów.
Wspomnienia z idealnej przeszłości pomagają nam poznać trudne losy wygnania. Żyjący w przyjaznej Hiszpanii żydzi cieszyli się bogactwem i powodzeniem. Jednak po wydaniu edyktu przez królów katolickich Ferdynanda i Izabeli (1492 rok, będący też rokiem odkryć geograficznych) rodzina Ignacia Severina (Menachema) musi uciekać. Pierwszym przystankiem rodu Campos jest Lizbona, później Antwerpia. Starają się ukrywać swoją żydowską tożsamość, ale nie jest to łatwe. Wenecja wydaje się wybawieniem na tej pełnej prześladowań drodze wiodącej z rodzinnego Toledo.
Z każdą stroną przekonujemy się, że weneckie, idylliczne życie bardzo odbiega od wizji raju. Obłożone przepisami, nakazami, zabobonami, niepewne, a do tego naznaczeni, by łatwo było ich odróżnić: „Naznaczeni żółtym piętnem, przygnieceni nadmiernym podatkami, oddzieleni murem getta od morza i siedzib patrycjuszy”. Zaradni i płacący wysokie czynsze żydzi stają się doskonałym źródłem miejskiego dobrobytu, który – tak samo jak zaufanie i całkowita wolność - przybyszom nigdy nie będzie dany.
„Księga życia Hili Campos” rozpoczyna życie żydów w XVI wiecznej Wenecji, w której brutalne prawa tworzą nie tylko chrześcijanie, ale i mieszkańcy gminy żydowskiej pilnujących moralności członków swojej społeczności. Przezorny ród ruszy w kolejną tułaczkę: „Wędrowanie miałam we krwi, bo w przeszłości przez tysiąclecia wymuszały ja na moich przodkach prześladowania, obmowy, fałszywe oskarżenia, pogromy i naciski, by wyrzec się korzeni, odrzucić tradycję, przehandlować wolność za życie. Czujność i dalekowzroczność uczyniły mój naród nomadami, a jego dom był tam, gdzie stawał obozem i rozkładał namioty”.
Zawiła droga doprowadzi zamorskich Sefardyjczyków do Zamościa. Z okładki książki dowiadujemy się, że inspiracją był Paradisus Iudaeorum w Muzeum Żydów Polskich POLIN.
Całą rodzinna historię przybliża nam młoda, ale wyjątkowo dojrzała Hila snująca opowieść, przez co książka zyskuje formę gawędy z nielicznymi dialogami i bogatymi opisami żydowskiej obrzędowości. Hila zabiera nas w świat pogrzebów, rozwodów, narodzin, ślubów, świąt. W zawiłej historii rodu nie zabraknie nieszczęść, smutku, ale są też radości dodające blasku codziennym trudnościom łączących rodziny żydowskie i chrześcijańskie. Do tego staniemy się świadkami wystąpień proroków, którzy po przekroczeniu murów getta i głoszenia swojej misji na chrześcijańskich placach razem z wyznawcami są łapani przez inkwizycję.
„Córka głosu. Księga życia Hili Campos” Agnieszki Wojdowicz to lektura bogata w historyczne i kulturowe szczegóły, dlatego polecam ją każdemu, kto jeszcze nie zna losów żydów, a jest nimi zainteresowany i nie wie od czego zacząć ich zgłębianie. Dzięki pisarce wchodzimy w ten żydowski świat powoli, dostajemy codzienność przeplataną świętami i obrzędami. W przygotowaniu jest kolejny tom „Morze trzcin”, dzięki któremu lepiej poznamy losy Hili Campos i jej rodziny po dotarciu na ziemie polskie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz