wtorek, 1 maja 2018

Astrid Desbordes "Co mi powiedział tata" il. Pauline Martin

Astrid Desbordes, Co mi powiedział tata, il. Pauline Martin, tł. Paweł Łapiński, Warszawa “Entliczek” 2018
Książka „Co mi powiedział tata” jest dobrym pretekstem do przypomnienia wcześniejszej publikacji Astrid Desbordes „Miłość”. Niesamowita prostota zmieszana z wymownością przekazu sprawiły, że lektura stała się jedną z ulubionych czytanek mojej córki. Sposób mówienia o miłości w doskonały sposób wpisał się w nasze opowiadanie o uczuciu i wychodzi naprzeciw dziecięcym pytaniom o to, czy są kochane, a jeśli tak to dlaczego, jak długo to uczucie będzie trwało itd. Świadomość bezwarunkowości uczuć jest dla nich bardzo ważna, ponieważ świadczy o akceptowaniu ich, stosunku do nich, bezwarunkowości uczuć. Kochane dzieci czują się potrzebne i bezpieczne w ich światku pełnym odkryć, poznawania własnych i cudzych granic. To sprawia, że po pracowitym dniu pełnym dobrych i niedobrych zachowań potrzebują potwierdzenia rodzicielskich uczuć. Astrid Desbordes zabiera małych czytelników i ich rodziców w piękny świat całkowitej akceptacji. Miłość jest tu stanem pozwalającym na bycie szczęśliwym z drugą osobą, bezwarunkową akceptacją dziecka. Treści wydają się przemycać metodę pracy ograniczaną często do dzieci z autyzmem: Metodę Opcji, w której żadna z czynności dziecka nie jest piętnowana, ale obserwowana i doceniana jako możliwość rozwoju.
„Miłość” to prosta opowieść poruszająca sprawy znane dziecku: zasypianie, pytanie o to czy rodzic kocha. Osobą usypiającą jest tu mama, która opowiada synowi, że kocha go w każdej sytuacji: kiedy zachowuje się tak jak ona oczekuje i tak jak on chce. Całość podsumowuje piękne zdanie: „Kocham cię, bo jesteś moim dzieckiem, ale nigdy nie będziesz tylko mój” i dalej: „Kocham cię każdego dnia i tak już pozostanie”. Takie podejście gwarantuje wychowanie osoby samodzielnej, gotowej podejmować wyzwania i świadomej, że zawsze może liczyć na rodziców, ponieważ oni będą przy dziecku zawsze i będą kochać je każdego dnia za to, że jest, a nie tylko za osiągnięcia i właściwe zachowania.
„Co mi powiedział tata” napisano w tej samej stylistyce. Tu także znajdziemy pytanie o uczucia. Jednak tematyka jest zupełnie inna: są nią możliwości dziecka. Prosta scenka na plaży staje się pretekstem do rozmowy o marzeniach, pokonywaniu własnych słabości. Przelatujące nad głowami bohaterów jaskółki, które przywędrowały z drugiego końca świata stają się punktem wyjścia do zadania bardzo ważnego pytania: „Czy ja też będę mógł wybrać się tak daleko, kiedy dorosnę?”, na które tata odpowiada „Oczywiście, a nawet jeszcze dalej”. Wtedy pojawiają się dziecięce wątpliwości. Bohater zastanawia się czy da radę pokonać wszystkie trudności (można je odczytać metaforycznie), z jakimi będzie miał do czynienia po drodze: pojawia się wiatr, sztorm, noc, strach, wiele dróg i możliwość zabłądzenia, nuda, burza, błoto, szeroki strumień i wiele innych. Każda wymieniona przez chłopca trudność traktowana jest przez ojca jako wyzwanie, w czasie którego trzeba być świadomym swoich słabości, ale nie pozwolić im na górowanie nad nami, bo to pozwala dotrzeć naprawdę bardzo daleko. Ważne jest, aby w tej drodze nigdzie się nie spieszyć. „Masz na tę podróż jeszcze całe życie”.
W tej zachęcającej do wiary w siebie, swoje możliwości książce nie zabraknie też motywu miłości. Będzie to miłość do innej osoby oraz potrzeba towarzystwa: „Jeżeli poczujesz, że ci źle samemu – odpowiada tata – miej oczy i uszy otwarte. Ktoś zawsze jest obok”. Do tego pojawia się motyw taki, jak w książce „Miłość”: nawet jeśli wydaje nam się, że rodziców nie ma obok nas to oni i tak są zawsze blisko, gotowi pomóc, wesprzeć, potowarzyszyć, kochać bezwarunkowo.
Po raz kolejny mamy do czynienia z pięknymi ilustracjami Pauline Martin przypominające troszkę rysunki z filmu animowanego „Zaczarowany ołówek”. Prostota, pokazanie dziecka i jego funkcjonowanie w świecie sprawiają, że treść działa na wyobraźnię nawet najmniejszych czytelników oraz daje im poczucie pewności rodzicielskich uczuć, wiary w możliwość pokonania nawet najbardziej trudnych przeszkód.. Całość oprawiono w twardą okładkę, bardzo dobrze zszyto.
Tę piękną opowieść o marzeniach, podróżowaniu, wierze we własne siły polecam każdemu dziecku i rodzicowi. Dzięki lekturze dorosłym łatwiej będzie budować poczucie własnej wartości u dzieci oraz zachęcać do traktowania przeszkód jako części życiowej podróży, dzięki której możemy wiele się nauczyć. Przez tekst przebija wielka miłość, zrozumienie, ciepło, pokazanie dziecku, że jest ono wartościowe, mądre i zasługuje na szacunek także wtedy, kiedy nie ukrywa swoich łez.


http://annasikorska.blogspot.com/2016/05/astrid-desbordes-miosc-il-pauline-martin.html

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz