Etykiety

sobota, 3 kwietnia 2021

Dzień Autyzmu

Istnieje głupi stereotyp, że dzieci z autyzmem są niewrażliwe, nie mają emocji. Mają, ale nie zawsze potrafią okazać je w zrozumiały dla otoczenia sposób. Z moich obserwacji mogę stwierdzić, że bardzo dużo dzieci ze spektrum autyzmu to osoby Wysoko Wrażliwe. I ja do takich osób należę. Naukowa nazwa tej wrodzonej cechy brzmi „wrażliwość przetwarzania zmysłowego” z ang. sensory procesing sensitivity i została szczegółowo opisana m.in. w książce psycholog Elaine N. Aron „Wysoko wrażliwi”.
Mimo upływu lat i rosnącej wiedzy takie osoby nadal nazywane są beksami, wstydliwymi, mazgajami, cykorami, dziwadłami. A to wszystko przy ich jednoczesnej umiejętności wchodzenia tam, gdzie rówieśnicy nie odważyliby się wejść, robieniu tego czego rówieśnicy się boją. A my po prostu widzimy zagrożenia, których inni nie dostrzegają i nie widzimy tych, które dla innych są oczywiste. I tak moja córka pływa jak foka, ale przez jakiś bała wchodzić do wanny z wodą.
Jak czułam się unikając wielu sytuacji? Miałam poczucie defektu, który powinnam ukrywać. ZA nie ułatwiał funkcjonowania. Zawsze pozostawałam gdzieś z boku, nie potrafiłam wejść w grupę. Byłam i jestem indywidualistką, która pracując w pojedynkę potrafi zdziałać cuda, a w zespole niestety niewiele.
Bardzo fascynowała mnie przyroda i sztuka. Przez jakiś czas marzyłam o pracy weterynarki, ale skutecznie mnie zniechęcono (bo przecież kobiety niby nie powinny, a wtedy jeszcze nie wiedziała, że to wymysł szowinistów). Połączenie tych dwóch światów było ideałem i widzę to w działaniach córki: dąży do pokazania doświadczania przyrody. Moje pasje z wiekiem się zmieniały. Wrażliwość została. I to ona sprawia, że moje życie toczy się wokół książek, wyłaniania z nich tego, czego inni czasami nie dostrzegają. Działa to na tej samej zasadzie jak dostrzeganie niebezpieczeństw w otoczeniu, zbyt dużym emocjonalnym angażowaniu się w poznawane historie. Właśnie to zaangażowanie sprawia, że nie potrafię przejść obok innych obojętnie. Może i nauczyłam się lepiej nawiązywać relacje z ludźmi, ale wysoka wrażliwość pozostała ze mną i pozwala mi na intensywniejsze doświadczanie życia, rozumieniu lęków spotykanych dzieci.
Jeśli macie w domu dziecko z ZA to bądźcie świadomi, że oni w sobie przeżywają dużo więcej niż Wam się wydaje. Bądźcie uważni na ich emocje, bo te czasami mogą zabić.
Drodzy Nauczyciele, ZA to nie fanaberia. ZA nie widać, bo Za to wewnętrzna blokada, życie jak w skorupce, z której trzeba wyjść do ludzi. Nie przyklejajcie łatki „odludka” i „trudnego dziecka” tylko wyjdźcie naprzeciw potrzebom uczniów, dla których świat jest pełen męczących dźwięków, zapachów i bolących kontaktów z przedmiotami.
Wiem, że trudno Wam uwierzyć, ale ZA jest piękne. Trudne, ale piękne. Wysoka Wrażliwość również. Nie czyni mnie to lepszą, ale na pewno inną.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza