Etykiety

środa, 25 stycznia 2017

Dawid Waszak "Czerwień obłędu"




Dawid Waszak, Czerwień obłędu, Gdynia „Novae Res” 2015
Dorian to modelowy przedstawiciel średniaków (czyli klasy średniej): ma dom, piękną żonę, zachwycającego syna, samochód, nudną pracę, którą urozmaica walka o stołeczki. Wszystko urządzone tak, żeby zachwycało znajomych i sąsiadów w podobnej sytuacji. Życie bohatera jest tak pięknie poukładane, że wie co do minuty, kiedy powinien wstać, jak długo robić poszczególne rzeczy. Jest tak niemiłosiernie dokładny, że tylko spontaniczny seks z żoną czasami wyrywa go z tej monotonii.
Pewnego ranka dzieje się jednak coś dziwnego: przeżywa ten sam poranek dwa razy. Nim zdąży wyjść z oszołomienia przytrafia mu się kolejna taka sytuacja w pracy. Później kolejna i kolejna, aż do chwili, kiedy staje się świadkiem morderstwa. Próba uratowania ofiary kończy się poważnym wypadkiem. Zmiażdżony samochód trafia na złomowisko, poturbowany Dorian przez dłuższy czas jest w śpiączce. Kiedy budzi się robi wszystko, aby przypomnieć sobie wszystkie szczegóły i uratować ofiarę, która może być bliską mu osobą. Dorian jest w stanie zrobić wszystko, aby chronić swoich bliskich.
„Czerwień obłędu” to próba zrozumienia i przedstawienia obłędu powstającego w umyśle bohatera, którego życie było tak bardzo poukładane, że nie było w nim miejsca na szaleństwa, a już na pewno nie na obłęd. Z każdą kolejną stroną odkrywamy jak bardzo świat stworzony w jego umyśle odbiega od tego realnego. Niewielkich rozmiarów książeczka jest opowieścią o uświadamianiu sobie prawdy, a ta dla Doriana niestety nie jest zachwycająca. Zbudowany w głowie obraz silnego i znaczącego człowieka powoli się kruszy. Zamiast tego pojawia się inny, który być może przyczyni się do jego utraty wolności.
Bardzo dobrym zabiegiem jest tu pierwszoosobowa narracja pozwalająca na budowanie świata bohatera, wchodzenie w jego niepokój, przeżywanie zdumienia, a później olśnienia. Niewielkich rozmiarów książka (175 stron) jest dobrą lekturą na jedno popołudnie. Pełna niedomówień relacja z obłędu pozwala na wiele interpretacji. Z jednej strony ów obłęd może być wywołany tabletkami przeciwbólowymi, z drugiej może być to wynik alkoholizmu lub wypadku czy innych środków, za pomocą których Dorian próbuje wprowadzić się w stan pisarskiej weny pozwalającej mu spisać swoje przemyślenia, które często się powtarzają, a czasami tworzą ciąg tych samych zdań, co jest zabiegiem bardzo ciekawym, bo mamy wrażenie, że umysł bohatera się zacina.
„Czerwień obłędu” to książka pełna niedomówień, luk, które może rozumieć tylko bohater wydarzeń. My jako odbiorcy jego myśli widzimy tylko szczątki rzeczywistości, które mogą całkowicie inaczej wyglądać. Może na przykład nie być rzucenia przęsłem przez jedną pracownicę w inną. Mogła to być wizja stworzona w umyśle Doriana. Podobnie jest w przypadku obsesji na punkcie czerwonej sukni.


Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza