Etykiety

wtorek, 12 lipca 2016

4 tysiące od państwa co miesiąc



Siedzimy sobie (ja z córką) na placu zabaw, bawimy się i rozmawiamy. Na plac zabaw przyszła mama z dzieckiem, które znamy. Ola pozwoliła się bawić swoimi zabawkami, więc przeniosłam się na ławkę obok kobiety i troszeczkę porozmawiałyśmy o pogodzie, o wakacjach i mówię:
-My to praktycznie cały dzień jesteśmy na spacerach, bo rano troszkę Ola popracuje, a później daję jej odpocząć na placach zabaw.
-No, jak się dostaje 4 tysiące od państwa na dziecko co miesiąc, mieszka się za darmo u teściów, jedzenie ma się za darmo to można sobie spacerować.
-Skąd 4 tysiące? Resztę mam tak samo darmową jak pani, czyli idę do sklepu i płacę - pytam zdziwiona, bo nic mi nie wiadomo o takim wsparciu.
-No od państwa to wszystko.
-Chętnie pani dziecku odstąpię niepełnosprawność i nawet jestem gotowa dawać pani 4 tys. miesięcznie to razem z tymi od państwa, o których ja nic nie wiem będzie miała pani 8 tysięcy miesięcznie. Nie będzie musiała pani nic robić
Zastanawiam się, co siedzi w głowach takich ludzi. Niedawno wmawiano mi, że dostanę 500+, później radzono "dorobienie sobie drugiego dziecka”, a teraz inna osoba stwierdza, że dostaję 4 tysiące miesięcznie i nie mam opłat, wydatków. To, co my z tymi pieniędzmi robimy skoro wszystko za darmo, a co miesiąc niezła sumka na koncie ląduje. Obecnie mamy konto wyczyszczone (w lipcu i sierpniu jedziemy na terapię w komorach hiperbarycznych). Jakim cudem jak wszystko za darmo?
Nie zazdroszczę nikomu dóbr, ale tej nieświadomości czym jest autyzm, jak trudno z nim funkcjonować, jak bardzo mało jest wsparcia to ja bardzo zazdroszczę. Chciałabym żyć w takiej nieświadomości i po pracy ponarzekać sobie na tych, co biorą od państwa.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza